Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2023

8. CMENTARZ Grób nr 4

Obraz
  Ten grób wygląda zwyczajnie. Nie budzi zaciekawienia, nie zwraca uwagi. A jednak coś każe Ci podejść i dotknąć płyty nagrobnej. Na początku nic się nie dzieje, a potem dochodzi do Ciebie głos:   Serce ustało, pierś już lodowata, Ścięły się usta i oczy zawarły; Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata! Cóż to za człowiek? — Umarły. Patrz, duch nadziei życie mu nadaje, Gwiazda pamięci promyków użycza, Umarły wraca na młodości kraje Szukać lubego oblicza. Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata, Usta i oczy stanęły otworem, Na świecie znowu, ale nie dla świata; Czymże ten człowiek? — Upiorem. Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali, Wiedzą, iż upiór ten co rok się budzi, Na dzień zaduszny mogiłę odwali I dąży pomiędzy ludzi. Aż gdy zadzwonią na niedzielę czwartą, Wraca się nocą opadły na sile, Z piersią skrwawioną, Jakby dziś rozdartą, Usypia znowu w mogile. Pełno jest wieści o nocnym człowieku, Żyją, co byli na jego pogrzebie; Grzec...

8. CMENTARZ Grób nr 3

Obraz
  W pewnej odległości od grobów stoi dwoje młodych ludzi. Podchodzisz bliżej, żeby usłyszeć, o czym rozmawiają.   Cudzy człowiek Tam u Niemnowej odnogi, Tam u zielonej rozłogi, Co to za piękny kurhanek? Spodem uwieńczon jak w wianek, W maliny, ciernie i głogi; Boki ma strojne murawą, Głowę ukwieconą w kwiaty, A na niej czeremchy drzewo, A od niej idą trzy drogi: Jedna droga na prawo, Druga droga do chaty, Trzecia droga na lewo. Ja tędy płynę z wiciną, Pytam się ciebie dziewczyno, Co to za piękny kurhanek?   Dziewczyna W całej wsi pytaj się, bracie, A cała wieś powie tobie: Maryla żyła w tej chacie, A teraz leży w tym grobie. Na prawej stronie te śladki Ubite nogą pastuszka; To jest drożyna jej matki, A stąd przychodzi jej drużka. Lecz oto błysnął poranek, Przyjdą oni na kurhanek;   Czy kurhanek jest grobem, którego szukasz? Jeśli tak uważasz, to zapisz hasło: „Desperatio” i idź  do biblioteki dla dzie...

8. CMENTARZ Grób nr 2

Obraz
  Tutaj widzisz grób rodzinny. Kiedy dotykasz płyty nagrobnej, w Twojej głowie rozlega się głos:   „Pójdźcie, o dziatki, pójdźcie wszystkie razem Za miasto, pod słup, na wzgórek; Tam przed cudownym klęknijcie obrazem, Pobożnie zmówcie paciórek.   Tato nie wraca: ranki i wieczory We łzach go czekam i trwodze; Rozlały rzeki, pełne zwierza bory, I pełno zbójców na drodze”. Słysząc to dziatki, biegą wszystkie razem,   Za miasto, pod słup, na wzgórek; Tam przed cudownym klękają obrazem, I zaczynają paciórek. Całują ziemię, potem: w imie Ojca, Syna i Ducha Świętego, (…)   Wtem słychać tarkot, wozy jadą drogą, I wóz znajomy na przedzie; Skoczyły dzieci, i krzyczą, jak mogą: „Tato, ach tato nasz jedzie!”   Obaczył kupiec, łzy radośne leje, Z wozu na ziemię wylata: „Ha, jak się macie, co się u was dzieje? Czyście tęskniły do tata?   Mama czy zdrowa? ciotunia? domowi? A ot! rozynki w koszyku…” Ten s...

8. CMENTARZ Grób nr 1.

Obraz
Przy tym grobie stoi młoda dziewczyna. Kiedy pytasz, kto w nim leży, nic nie mówi. Kiedy pytasz, dlaczego tu stoi, odpowiada:   Onego czasu żyłam ja na świecie, Marylą zwana przed laty; Ojciec mój, pierwszy urzędnik w powiecie, Możny, poczciwy, bogaty.   Za życia pragnął sprawić mi wesele; A żem dostatnia i młoda, Zbiegło się zewsząd zalotników wiele, Posag wabił i uroda.   Mnóztwo ich marnej pochlebiało dumie, I to mi było do smaku, Że kiedy w licznym kłaniano się tłumie, Tłumem gardziłam bez braku.    Przybył i Józio; dwudziestą miał wiosnę, Młody, cnotliwy, nieśmiały: Obce dla niego wyrazy miłosne, Choć czuł miłosne zapały.   Lecz próżno nędzny w oczach prawie znika, Próżno i dzień i noc płacze; W boleściach jego dla mnie radość dzika, Śmiech obudzały rozpacze.   «Ja pójdę!» mówił ze łzami — «Idź sobie!» Poszedł i umarł z miłości… Tu nad rzeczułką, w tym zielonym grobie, Złożone jego są koś...

7. ZBUNTOWANA DUSZA

Obraz
  Coś się jednak przedostało, jakaś dusza. Guślarz nie jest w stanie jej odesłać. Przyjrzyj się bliżej upartemu widmu, żeby zobaczyć, jak można je odgonić.   GUŚLARZ Darmo proszę, darmo gromię, On się przeklęctwa nie boi. Dajcie kropidło z ołtarza… Nie pomaga i kropidło! Bo utrapione straszydło Jak stanęło, tak i stoi, Niemo, głucho, nieruchomie, Jak kamień pośród cmentarza.   [Widmo patrzy na jedną pasterkę, która odwzajemnia to spojrzenie i uśmiecha się do niego]   GUŚLARZ Daj mnie stułę i gromnicę, Zapalę, jeszcze poświęcę… Obrzędy, Obyczaje Próżno palę, próżno święcę, Nie znika przeklęta dusza. Weźcie pasterkę pod ręce, Wyprowadźcie za kaplicę. Czegóż oglądasz się, czego? Co w nim widzisz powabnego?   CHÓR Czegóż oglądasz się? czego? Co w nim widzisz powabnego?   GUŚLARZ Przebóg, widmo kroku rusza! Gdzie my z nią, on za nią wszędzie… Co to będzie, co to będzie?   CHÓR Gdzie my z nią, on...

6. WIDMOWA DZIEWCZYNA

Obraz
  GUŚLARZ (…) Czego potrzebujesz, duszeczko. Żeby się dostać do nieba?   DZIEWCZYNA Nic mnie, nic mnie nie potrzeba! Niechaj podbiegną młodzieńce, Niech mię pochwycą za ręce, Niechaj przyciągną do ziemi, Niech poigram chwilkę z niemi. Bo słuchajcie i zważcie u siebie, Że według bożego rozkazu: Kto nie dotknął ziemi ni razu, Ten nigdy nie może być w niebie.   Odsyłając widmową dziewczynę w zaświaty, otworzyłeś przejście, trzeba szybko sprawdzić, czy nie przedostała się tutaj jakaś dusza.   ZNAJDŹ ZBUNTOWANĄ DUSZĘ.  

5. ODWOŁANIE DUCHA

Obraz
  GUŚLARZ Gdy nic tobie nie pomoże, Idźże sobie precz, nieboże. A kto prośby nie posłucha, W Imię Ojca, Syna, Ducha. Czy widzisz Pański krzyż? Nie bierzesz jadła, napoju? Zostawże nas w pokoju! A kysz, a kysz!   UŻYJ TEGO ZAKLĘCIA, żeby odwołać ducha dziewczyny.    

4. UPIÓR I NOCNE PTAKI

Obraz
  GUŚLARZ Wszelki duch! Jakaż potwora! Widzicie w oknie upiora? Jak kość na polu wybladły; Patrzcie! patrzcie, jakie lice! W gębie dym i błyskawice, Oczy na głowę wysiadły, Świecą jak węgle w popiele. Włos rozczochrany na czele. A jak suchy snop cierniowy Płonąc miotłę ognia ciska, Tak od potępieńca głowy Z trzaskiem sypią się iskrzyska. (…)   WIDMO (…) Ach, jak mnie pragnienie pali; Gdyby mała wody miarka! Ach! gdybyście mnie podali Choćby dwa pszenicy ziarka!   NOCNE PTAKI Darmo żebrze, darmo płacze: My tu czarnym korowodem, Sowy, kruki i puchacze, Niegdyś, panku, sługi twoje. Któreś ty pomorzył głodem, Zjemy pokarmy, wypijem napoje. Hej, sowy, puchacze, kruki, Szponami, krzywymi dzioby Szarpajmy jadło na sztuki! Chociażbyś trzymał już w gębie, I tam ja szponę zagłębię; Dostanę aż do wątroby. Nie znałeś litości, panie! Hej, sowy, puchacze, kruki, I my nie znajmy litości: Szarpajmy jadło na sztuki, ...